• Wpisów: 6
  • Średnio co: 314 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 18:02
  • Licznik odwiedzin: 1 292 / 2204 dni
 
kamoszkosky
 
Zapraszam do czytania! Pierwszy rozdział: kamoszkosky.pinger.pl/m/12973280/rozdzial-1

--------------------------------

Weszłam do domu i już od progu usłyszałam głos mojej siostry.
- Gdzie byłaś? – zapytała.
- Nad jeziorem. Jak ci coś opowiem, to padniesz z wrażenia!
- Był tam Piękny?
- Nie Piękny, tylko Igor.
- Igor? Usłyszałaś jego imię, jak rozmawiał z kolegami w autobusie?
- Nie do końca. Sam mi się przedstawił.
Chwila ciszy. Jej twarz zastygła. Przez chwilę patrzyła na mnie z wybałuszonymi oczami, po czym uśmiechnęła się, podeszła i klepiąc mnie po ramieniu, powiedziała:
- A tak serio?
- Nie wierzysz mi?
- No wiesz. Nie codziennie dowiaduję się, że chłopak, w którym siostra durzyła się od kilku miesięcy, bez skrupułów podchodzi do niej i zagaduje.
- Tym razem jednak tak było.
Teraz już poważniej na mnie popatrzyła. Chyba zauważyła ten błysk w oku, bo po krótkiej chwili powiedziała:
- O Boże! Ze szczegółami proszę!
Usiadłyśmy na kanapie. Opowiedziałam jej wszystko, począwszy na „hej”, a skończywszy na całusie w policzek. Ani razu nie próbowała mi przerwać. Na koniec powiedziałam:
- No to teraz obie będziemy mieć chłopaków w jednej wsi!
- Jak to: obie?
- No wiesz. Ten Adam nie jest brzydki. Dobrze się ubiera i..
- Ma białe buty.
- No i?
- Nie przepadam za białymi butami ‘skate’ za kostkę.
- O matko. Zlituj się!
- I ma poprzestawiane kości policzkowe. Jedna jest wyżej, druga niżej. Dobrze wygląda tylko w ray banach.
- Uch. Dobra, spokojnie. Nie mam zamiaru się dzisiaj wściekać, gdyż to mój najlepszy dzień w życiu. I ty też nie próbuj mnie denerwować.
- OK.
Karolina wstała z kanapy i poszła na górę.
- A, i przestań się tak głupio szczerzyć! – krzyknęła.
Ale jak mogłam się nie uśmiechać? Przecież taki chłopak to cud natury! Nagle poczułam wibracje w kieszeni. Dostałam sms-a. Od Igora!
*Obiecujesz, że będziesz jutro?*
Och Boże! Jak mogłam mu nie obiecać? Przecież to byłby niewybaczalny grzech.
*No jasne. I liczę, że twój kolega Adam, wyjmie moją siostrę z opresji*
Kliknęłam „wyślij” i już po chwili mojego sms-a przeczytał Igor.

Następnego dnia wyjątkowo szybko rano wyszłam z łóżka, z czego mama była wyraźnie zadowolona. Ponieważ że miałam na drugą lekcję, uznałam, że pojadę autobusem. Wiedziałam, że o tej godzinie nie ma możliwości, żeby nie natknęła się na Igora. Oznajmiłam to mamie, a ona była jeszcze bardziej uradowana.
Po porannym prysznicu ubrałam się w ciemno-szarą bluzkę z czaszką, pomarańczową marynarkę, ciemne jeansy a na nogi założyłam czarne conversy. Wyszłam z domu jak na skrzydłach. Szłam powoli na przystanek, gdyż miałam jeszcze 8 minut do odjazdu autobusu. Kiedy doszłam, zobaczyłam go. Granatowy sweterek, beżowe, męskie rurki, biała bluzka i granatowe conversy. Pociągający jak zwykle. Podeszłam i przywitałam się całusem w policzek.
- Hej piękna, a co ty tu robisz? – zapytał, a ja nie mogłam uwierzyć, że powiedział do mnie „piękna”.
- Mam na drugą lekcję. Postanowiłam odciążyć mamę.
- Jaka ty dobroduszna.
- Hmm.. czy ja wiem..
Podszedł do nas chłopak, którego do wczoraj nazywałam z siostrą Oczy, a który okazał się być Adamem.
- Cześć. Nie przedstawisz mnie? – zapytał, patrząc na Igora.
- Magda, to jest Adam. Adam, poznaj Magdę.
- Miło mi – powiedziałam.
- Mnie również.
W tym momencie podjechał autobus. Wszyscy wsiedli i był spory tłok. Ja z Igorem i Adamem zajęliśmy miejsce pod szybą. Z Igorem rozmawialiśmy tylko do momentu przystanku przy jego szkole, ale za to z Adamem pogadałam prawie do końca mojej trasy, bo wysiadł dwa przystanki wcześniej. Była ładna pogoda, dlatego z centrum poszłam piechotą do szkoły, a nie, jak to przewidywałam, pojechałam autobusem. Zdawałam sobie sprawę z tego, że na mojej buzi maluje się uśmiech, ale nie przejmowałam się tym. Już nie.

Nie możesz dodać komentarza.